Deklaracja niepodległości USA

ZAPRASZAM DO
PORTFOLIO DARMOWYCH PLAKATÓW

 

Deklaracja Niepodległości to formalna proklamacja amerykańskiej niezależności od Anglii. Kongres Kontynentalny przyjął i ogłosił Deklarację 4 lipca 1776 roku.
4 lipca jest narodowym świętem w USA.

 

„Nic nie rozstrzygnie naszych spraw tak zaradnie, jak otwarta i zdecydowana deklaracja niepodległości”,
Tomasz Paine, Zdrowy rozsądek (po polsku).

 

TEKST DEKLARACJI
Tłumaczenie: Teresa Pelka, 2016;
licencja Creative Commons 4.0.

 

KIEDY w przebiegu wydarzeń między ludźmi staje się potrzebnym, aby jeden naród rozwiązał polityczne więzi łączące go czas jakiś z drugim, a zajął pośród sił na tej Ziemi wyodrębnione, jak i też równorzędne stanowisko, ku czemu normy natury wraz z tejże natury Bogiem rację dają, przyzwoite poszanowanie dla ludzkich poglądów wymaga, by zdeklarował on powody, jakie przynaglają go do separacji.

 

1ST PRINT BY JOHN DUNLAP, IN POLISH
PIERWODRUK JOHNA DUNLAPA PO POLSKU: późniejsze wydruki mogą zawierać nagłówek kopii pisemnej „jednogłośna deklaracja 13 Zjednczonych Stanów Ameryki”; tekst pozostaje taki sam; druk Dunlapa był tym pierwszym w organizowaniu Wojny o Niepodległość.

UWAŻAMY prawdy te za samooczywiste, iż wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że obdarzeni są przez Stwórcę niezaprzeczalnymi i niezbywalnymi prawami, a między tymi są owe do życia, wolności, oraz dążności do szczęścia. — Ażeby umocować te prawa, rządy są ustanawiane pośród ludzi, czerpiąc swoje słuszne umocowania z przyzwolenia rządzonych, a kiedykolwiek rządu jakiegoś forma staje się niszczycielska dla tych celów, ludzkim jest prawem formę ową przekształcić, bądź też obalić i ustanowić nowy ustrój, kładąc jego podwaliny na takich zasadach i organizując jego prerogatywy na taki sposób, aby w ludności pojęciu sprzyjały bezpieczeństwu i szczęściu najlepiej. Roztropność zaiste nakazuje, iż rządy dobrze ugruntowane nie powinny być zmieniane z powodów błahych i przejściowych; a stosownie wszelkie doświadczenie ukazuje, że ludzie skłonni są cierpieć raczej, póki zło jest znośne, niż czynić sobie zadość obalając te formy, do których są przyzwyczajeni. Jednakowoż, kiedy długi ciąg nadużyć i uzurpacji, ku jednemu bieżący nieodmiennie przedmiotowi, odsłania zamiar zdegradowania ich pod absolutnym despotyzmem, jest ludzi prawem, jest ich obowiązkiem, taki rząd odrzucić, a zaprowadzić dla swego przyszłego bezpieczeństwa straż nową. Takim pozostaje wytrwałe cierpienie tych kolonii; taką jest też obecna potrzeba, przymuszająca je do zmiany dotychczasowych rządowych systemów. Tradycja obecnego króla Wielkiej Brytanii jest tradycją ponawianych krzywd i uzurpacji, które wszystkie mają za swój bezpośredni obiekt ustanowienie nad tymi Stanami tyranii absolutnej. Aby to wykazać, fakty niech zostaną przedstawione zacnemu światu.

 

ON odmawiał swej zgody na przepisy, nad wyraz godziwe i potrzebne publicznemu dobru.

 

ON zabraniał swoim zarządcom wydawać przepisy pilnej i żywotnej wagi, o ile nie były zawieszone w działaniu do czasu, aż otrzymali jego przyzwolenie; a gdy tak były zawieszone, zupełnie odmawiał się nimi zajmować.

 

ON odmówił przyjęcia przepisów na rzecz prawnego rozpoznania pokaźnych mieszkalnych obszarów, chyba że owi ludzie wyrzekliby się prawa do reprezentacji w legislaturze, prawa dla nich bezcennego, a odstręczającego tylko dla tyranów.

 

ON zwoływał ciała prawodawcze w miejscach niezwykłych, uciążliwych, oraz oddalonych od składnic ich publicznych rejestrów, jedynie dla zamysłu, aby ludzi zmęczyć do uległości wobec jego sposobów.

 

ON rozwiązał izby przedstawicielskie kilkakroć, za opieranie się z męską stanowczością jego naruszaniu praw narodu.

 

ON przez długi czas odmawiał, po takich dymisjach, nadać bieg wyborom następnych przedstawicieli, a zdolności praworządne, do zaniku niezdolne, wracać musiały między ludność dla zachowania; kraj pozostawał tymczasem narażony na wszelkie niebezpieczeństwa inwazji z zewnątrz, a niepokoju wewnętrznie.

 

ON powziął zamiar, aby ograniczyć napływ ludności do tychże Stanów, wadząc w tym celu przepisom na rzecz naturalizacji obcokrajowców, a odrzucając inne, które by ludzi do migracji tutaj zachęcały, podnosząc nadto wymogi dla nowych przydziałów ziem.

 

ON zawadza stosowaniu prawa, odmawiając zgody na przepisy ustanawiające władzę sądowniczą.

 

ON sędziów uczynił zależnymi od jego woli wyłącznie, względem zachowania urzędu, czy wysokości i wypłaty zarobków.

 

ON utworzył bezlik nowych urzędów i nadesłał tu roje urzędników, aby nasz naród nękali i żywili się z jego zasobów.

 

ON w czasie pokoju trzymał pomiędzy nami wojska stałe, bez przyzwolenia naszych legislatur.

 

ON zadziałał, aby uczynić wojsko nadrzędnym i niezależnym od władzy cywilnej.

 

ON porozumiał się z innymi, by poddać nas sądownictwu obcemu naszej konstytucji i przez nasze prawa nieuznanemu, udzielając zatwierdzenia uchwałom rzekomej praworządności:

 

ABY kwaterować pomiędzy nami duże oddziały zbrojne;

 

ABY zbrojnych chronić fikcyjną rozprawą od kary za morderstwa, jakie by popełniali na mieszkańcach tych Stanów;

 

ABY odciąć nasz handel z wszelkimi stronami świata;

 

ABY nakładać na nas podatki bez naszego zatwierdzenia;

 

ABY nas w wielu sprawach pozbawiać dobrodziejstw sądu przysięgłych;

 

ABY transportować nas za morza i sądzić za rzekome wykroczenia;

 

ABY pouchylać prawa wolnego angielskiego systemu w sąsiadującym z nami regionie, poprzez poszerzenie jego granic i umocowanie tam arbitralnego rządu, byle ów region wkrótce uczynić przykładem i zdatnym narzędziem dla zaprowadzania tego samego absolutnego rządu w tych koloniach;

 

ABY odebrać nam nasze statuty, obalić najdroższe nam prawa i zasadniczo zmienić formy naszego ustroju;

 

ABY zawiesić nasze legislatury i sobie przyznać moc stanowienia za nas prawnie, we wszystkich sprawach bez wyjątku;

 

ON opuścił tutejszy rząd, deklarując nas pozbawionymi jego opieki i wydając przeciw nam wojnę.

 

ON plądruje nasze morza, pustoszy nasze wybrzeża, pali nasze miasta, oraz niweczy życie naszych ludzi.

 

ON czasu teraźniejszego nadsyła duże oddziały zagranicznych najemników, ażeby dopełnić aktów śmierci, spustoszenia i tyranii, rozpoczętych od razu z przesłankami okrucieństwa i perfidii, jakim ledwo by się mogły równać najbardziej barbarzyńskie z czasów, a zupełnie niegodnymi głowy cywilizowanego narodu.

 

ON zmusza naszych współobywateli, na wysokich morzach na jeńców pojmanych, by nosili broń przeciw swojemu krajowi, stawali się katami swoich przyjaciół i braci, bądź sami z ich rąk padali.

 

ON wznieca pomiędzy nami domowe zamieszki, a także podjął się sprowadzać zamieszkałych u naszych granic bezlitosnych indiańskich dzikusów, których znaną zasadą walki jest ślepa destrukcja, bez względu na wiek, płeć, oraz stan.

 

W każdym stadium owych opresji zwracaliśmy się z petycjami o reparacje, w najskromniejszych z pojęć: na nasze ponawiane petycje odpowiadano jedynie ponawianiem krzywd. Książę, którego charakter tym samym naznaczony jest każdym uczynkiem wartym tyrana, nie nadaje się na władcę wolnego narodu.

 

NIE zabrakło nam przy tym dbałości o relacje z naszą brytyjską bracią. Powiadamialiśmy ich raz za razem, iż ich legislatura podejmuje próby rozwinięcia nad nami niezasadnego sądownictwa. Przypominaliśmy im, jakie były okoliczności naszej emigracji oraz osiedlenia się tutaj. Odwoływaliśmy się do ich rodzimej prawości i wspaniałomyślności, zaklinaliśmy dla względów wspólnego naszego rodzaju, by wyrzekli się owych uzurpacji, gdyż nieuchronnie przerwałyby nasze powiązania oraz korespondencję. Oni także pozostają głuchymi na głos sprawiedliwości i pokrewności. Musimy więc przychylić się naszej potrzebie, która wieszczy naszą separację, a uznać ich, jak resztę ludzkości, za wrogów podczas wojny, podczas pokoju, za przyjaciół.

 

TAKOŻ MY, reprezentanci ZJEDNOCZONYCH STANÓW AMERYKI, na OGÓLNYM KONGRESIE zgromadzeni, przywołując Najwyższego Sędzię tego świata w przekonaniu o słuszności naszych intencji, a w imię oraz z umocowania dobrego narodu tych tutaj kolonii, uroczyście publikujemy i deklarujemy, iż te zjednoczone kolonie są i prawem powinny być WOLNYMI I NIEZALEŻNYMI STANAMI; iż są one uwolnione od lojalności dla brytyjskiej korony, oraz że wszelka polityczna więź pomiędzy nimi a państwem Wielkiej Brytanii jest i powinna być zupełnie rozwiązana; oraz iż jako WOLNE I NIEZALEŻNE STANY mają one pełną władzę wydawać wojnę, zawierać pokój, wchodzić w przymierza, zakładać handel, oraz dokonywać wszelkich takich działań i spraw, jakie NIEZALEŻNE STANY prawnie podejmować mogą. A dla wsparcia tej deklaracji, ufając stale w osłonę bożej opatrzności, wzajem sobie zawierzamy nasze żywota, naszą pomyślność, oraz nasz święty honor.

 

Podpisano z nadania i na rzecz Kongresu, JOHN HANCOCK, Przewodniczący.

 

Potwierdzono, CHARLES THOMSON, Sekretarz.

 

Reklamy